System net-billing premiuje osoby, które potrafią świadomie zarządzać własną produkcją prądu. Zamiast sprzedawać nadwyżki energii w godzinach najniższych stawek rynkowych, warto je magazynować i wykorzystywać w momentach, gdy prąd z sieci jest najdroższy. To najprostszy sposób na realne skrócenie czasu zwrotu z inwestycji oraz zyskanie pełnego wpływu na wysokość rachunków.
Co to jest net-billing?
Net-billing to model rozliczeń, w którym prosumenci sprzedają nadwyżki energii wyprodukowanej przez fotowoltaikę i kupują ją z sieci w razie zapotrzebowania. W odróżnieniu od starego systemu opustów (net-metering), gdzie rozliczaliśmy się ilościowo, tutaj podstawą jest wartość pieniężna prądu. Oznacza to, że każda jednostka energii ma swoją cenę, która zależy od aktualnej sytuacji na giełdzie.
Sprawdź, nasz artykuł na temat co to jest net-billing.
System rozliczeń prosumentów
Najistotniejszą zmianą, jaka zaszła w tym systemie, jest przejście na ceny godzinowe. Od lipca 2024 roku wartość energii oddawanej do sieci zmienia się w każdym cyklu 60-minutowym. W praktyce wygląda to tak, że w słoneczne południe, kiedy tysiące instalacji pracują z pełną mocą, cena energii drastycznie spada. Zdarzają się sytuacje, w których nadpodaż prądu w sieci powoduje, że jest on niemal darmowy dla odbiorców hurtowych, co dla producenta oznacza minimalny zysk ze sprzedaży.
Z kolei wieczorami, gdy słońce już nie świeci, a domownicy wracają do mieszkań i uruchamiają urządzenia, cena zakupu prądu z sieci jest najwyższa. Net-billing w takim kształcie sprawia, że tradycyjny model fotowoltaiki bez magazynu traci na efektywności. System ten został zaprojektowany tak, aby zmotywować użytkowników do zwiększania autokonsumpcji, czyli zużywania prądu tu i teraz, w obrębie własnego gospodarstwa domowego.
Czy warto zakładać fotowoltaikę z magazynem energii?
Analiza współczesnego rynku energii prowadzi do wniosku, że magazynowanie prądu staje się standardem, a nie luksusem. Warto rozważyć to rozwiązanie z kilku istotnych powodów, które wykraczają poza samą wysokość rachunków.
Maksymalizacja autokonsumpcji
Gospodarstwo domowe bez baterii jest w stanie zużyć na bieżąco zaledwie 20-30% energii produkowanej przez panele. Większość prądu ucieka do sieci właśnie wtedy, gdy jego cena rynkowa jest najniższa. Montaż magazynu energii pozwala podnieść poziom autokonsumpcji nawet do 70-80%. Dzięki temu darmowa energia ze słońca zasila lodówkę, pompę ciepła czy systemy oświetlenia również po zmroku.
Ochrona przed awariami sieci
Większość standardowych instalacji fotowoltaicznych przestaje działać w momencie, gdy w sieci publicznej dochodzi do awarii – to mechanizm bezpieczeństwa. Magazyn energii wyposażony w funkcję backup (zasilanie awaryjne) pozwala na stworzenie tzw. wyspy. W przypadku blackoutu dom nadal funkcjonuje, a najważniejsze urządzenia pozostają pod napięciem.
Stabilizacja napięcia w instalacji
Częstym problemem w regionach o dużym nasyceniu fotowoltaiką jest zbyt wysokie napięcie w sieci, co powoduje regularne wyłączanie się falowników. To realna strata energii, której nie da się odzyskać. Magazyn energii działa jak bufor – przejmuje nadmiar produkcji w szczycie, co stabilizuje parametry instalacji i pozwala jej pracować bez przestojów. To chroni również wrażliwą elektronikę domową przed gwałtownymi skokami napięcia.
Ile można zaoszczędzić posiadając magazyn energii?
Oszczędności płynące z posiadania magazynu energii są bezpośrednio powiązane z unikaniem zakupu drogiej energii z zewnątrz. Należy pamiętać, że cena prądu na rachunku to nie tylko sama energia, ale także szereg opłat dystrybucyjnych, przesyłowych i podatków. Korzystając z własnej baterii, oszczędza się pełną stawkę za kilowatogodzinę wraz ze wszystkimi kosztami dodatkowymi, które w przypadku zakupu z sieci potrafią podwoić cenę samej energii.
Realne korzyści finansowe widać wyraźnie w skali roku. Przyjmując, że średniej wielkości instalacja z magazynem pozwala uniknąć zakupu około 2500–3500 kWh rocznie powyżej standardowej autokonsumpcji, w portfelu zostaje kwota rzędu kilku tysięcy złotych. Wartość ta będzie systematycznie rosnąć wraz z prognozowanymi podwyżkami cen energii dla odbiorców końcowych.
Programy dofinansowań magazynów energii
Fundamentem opłacalności są również programy dofinansowań, takie jak „Mój Prąd”. Możliwość uzyskania dotacji na zakup ogniw sprawia, że wkład własny w inwestycję jest znacznie niższy, co skraca czas zwrotu nakładów do akceptowalnego poziomu kilku lat. W perspektywie dwudziestoletniej żywotności nowoczesnych ogniw litowo-żelazowo-fosforanowych (LiFePO4), zysk z darmowej energii po spłaceniu się instalacji jest ogromny.
Innym aspektem jest ochrona przed ujemnymi cenami energii. Choć dla konsumentów indywidualnych nie są one jeszcze codziennością, rynek dąży do sytuacji, w której za oddawanie prądu do przeciążonej sieci trzeba będzie dopłacić. Posiadanie własnego magazynu całkowicie eliminuje to ryzyko, dając użytkownikowi pełną kontrolę nad tym, kiedy i czy w ogóle chce on eksportować prąd na zewnątrz.
Jeśli szukasz sposobu na skuteczne obniżenie rachunków i chcesz dopasować instalację do nowych zasad rozliczeń, zespół SM Project zapewnia kompleksowe wsparcie. Od precyzyjnego audytu energetycznego, przez dobór sprawdzonych komponentów, aż po profesjonalny montaż i pomoc w uzyskaniu dotacji.
Nasze doświadczenie w branży OZE pozwala projektować systemy, które nie tylko produkują energię, ale przede wszystkim realnie zarabiają na Twoją przyszłość. Zachęcamy do kontaktu w celu przygotowania indywidualnej analizy korzyści.
FAQ
To rozliczenie wartościowe: nadwyżkę energii sprzedajesz do sieci po rynkowej cenie, a brakującą energię kupujesz wg swojej taryfy (z opłatami dystrybucyjnymi).
Net-metering był rozliczeniem ilościowym (kompensata energii oddanej i pobranej), a net-billing opiera się na wartości pieniężnej energii.
Od lipca 2024 rozliczanie energii oddawanej do sieci odbywa się wg rynkowej ceny godzinowej (RCE), której poziom zmienia się w zależności od pory dnia i zapotrzebowania.
Bo pozwala przesunąć zużycie własnej energii na godziny, gdy prąd z sieci jest droższy, zamiast sprzedawać nadwyżki po mniej korzystnej cenie rynkowej.
Tak, system wprost zachęca do zużywania energii na miejscu (albo magazynowania), zamiast wprowadzania jej do sieci w godzinach, gdy jest najtańsza.
To „wirtualne konto”, na które trafia wartość (w zł) energii oddanej do sieci i które rozlicza sprzedawca energii.
Środki z depozytu możesz wykorzystać przez 12 miesięcy na pokrycie kosztów energii czynnej pobranej z sieci.
Niewykorzystane środki po 12 miesiącach co do zasady przepadają, ale nadpłata może podlegać zwrotowi w limitach (m.in. 20% wartości energii sprzedanej w danym miesiącu; przy cenach godzinowych wskazywany jest limit 30%).
Zwykle tak, ale opłacalność i dobór rozwiązania zależą od falownika, profilu zużycia i sposobu rozliczania (miesięcznie vs godzinowo), więc warto zrobić audyt przed zakupem.
W materiałach informacyjnych podawane są m.in. kwoty do 16 000 zł na magazyn energii elektrycznej (przy spełnieniu warunków, np. min. 2 kWh pojemności i min. 2 kW mocy PV) oraz do 5 000 zł na magazyn ciepła.