Decyzja o tym, czy postawić na instalację jednofazową, czy trójfazową, to nie drobny szczegół, a wybór, który ma realny wpływ na późniejsze działanie całego systemu. Chodzi nie tylko o to, ile energii wyprodukujesz, ale też jak ją wykorzystasz, jak często będziesz walczyć z wyłączeniami i czy instalacja będzie gotowa na kolejne lata. Wbrew pozorom, różnica między tymi rozwiązaniami to nie teoria – to praktyka, którą wielu inwestorów odczuło na własnej skórze. Jeśli chcesz uniknąć kosztownych niespodzianek, warto wiedzieć, jak do tego podejść.
Różnica między falownikiem jednofazowym, a trójfazowym
Falownik jednofazowy oddaje całą moc na jedną fazę, co w małych instalacjach bywa wystarczające. Problem zaczyna się, gdy moc rośnie, a w okolicy przybywa podobnych instalacji. Wtedy napięcie na tej fazie szybciej się podnosi, co prowadzi do wyłączeń falownika. Trójfazowy falownik rozdziela moc na trzy fazy, dzięki czemu prądy są niższe, napięcia stabilniejsze, a ryzyko przestojów znacznie mniejsze.
Różnicę widać też w samym domu. Jednofazowa instalacja zasila w danym momencie tylko te urządzenia, które są podłączone do tej samej fazy. Zmywarka na L1 skorzysta, ale piekarnik na L2 – już nie. W układzie trójfazowym energia rozkłada się równiej, co docenisz, jeśli masz pompę ciepła, indukcję czy kompresor w garażu. Dodatkowo operator sieci (OSD) często wymaga falownika 3-fazowego powyżej określonej mocy – szczególnie w nowych przyłączeniach. Sprawdź, szczegóły na temat przyłączenia fotowoltaiki do sieci i zgłoszenia nowej instalacji do OSD i PSP.
Nie bez znaczenia jest też okablowanie. W instalacji 3-fazowej prąd w każdej fazie jest mniejszy, co ogranicza spadki napięcia i pozwala uniknąć stosowania grubych przewodów. A jeśli planujesz w przyszłości ładowarkę do samochodu elektrycznego czy rozbudowę PV – falownik 3-fazowy daje Ci większy margines bezpieczeństwa.
Czy można podłączyć falownik jednofazowy do instalacji trójfazowej?
Można. Prawo na to pozwala, a licznik energii rozliczy sumarycznie eksport i import z sieci. Jednak takie rozwiązanie ma ograniczenia, które w praktyce bywają uciążliwe.
Po pierwsze, cała moc trafia na jedną fazę. Jeśli akurat na tej fazie działają Twoje największe urządzenia – świetnie. Jeśli nie, sporo energii oddajesz do sieci, a na pozostałych fazach nadal kupujesz prąd. Bilans na rachunku może wyglądać dobrze, ale w czasie rzeczywistym nie wykorzystujesz w pełni własnej produkcji.
Po drugie, przy większym nasłonecznieniu napięcie na tej jednej fazie szybciej osiąga granicę odłączenia falownika. Im dłuższy przewód AC i mniejszy jego przekrój, tym problem jest bardziej odczuwalny. Do tego dochodzą limity mocy, jakie OSD dopuszcza na pojedynczą fazę – warto to sprawdzić, zanim zamówisz sprzęt.
Warto też pamiętać, że jeśli masz w domu urządzenia trójfazowe np. pompę ciepła czy ładowarkę EV, jednofazowy falownik nie zasili ich bezpośrednio. Oczywiście, nadwyżki na jednej fazie zbilansują się w rozliczeniu, ale w danej chwili prąd i tak popłynie z sieci.
Jaki falownik wybrać do instalacji jednowazowej a jaki do trójfazowej?
Zanim zdecydujesz, zadaj sobie kilka pytań. Jaka będzie moc instalacji i jak wygląda Twój profil zużycia? Jeśli mówimy o małym systemie (do 3–4 kW), gdzie większość odbiorników działa na jednej fazie, jednofazowy falownik ma sens. Przy większych mocach i urządzeniach trójfazowych przewagę ma falownik 3-fazowy, który zapewni stabilniejsze napięcia, mniej wyłączeń i lepszy rozkład autokonsumpcji. Sprawdź również nasz artykuł na temat rodzajów falowników i jaki wybrać falownik do instalcji fotowoltaicznej.
Jak wygląda Twój dach i co z cieniem? Różne połacie, kominy czy drzewa w pobliżu wymagają minimum dwóch MPPT, a czasem optymalizatorów. Trzy fazy po stronie AC tego problemu nie rozwiążą, ale dobrze dobrany falownik – tak.
Czy Twoja okolica ma problemy z napięciem? Jeśli tak, wybierz model trójfazowy z funkcją pracy przy podwyższonym napięciu i możliwością zdalnej aktualizacji oprogramowania. OSD potrafią zmieniać wymagania, a elastyczny sprzęt to spokój na lata.
Nie ignoruj też kwestii serwisu. Gwarancja na 10–12 lat, ochrona przepięciowa po stronie DC i AC, solidne złącza MC4, monitoring z podglądem na fazy. Te rzeczy, które ułatwiają eksploatację.
Czy falownik może być większy niż moc paneli?
To pytanie pojawia się często i odpowiedź brzmi: tak, ale tylko z dobrego powodu. Przewymiarowanie paneli względem falownika (np. 6,5 kWp modułów na 5 kW falowniku) to standard, zapewniający lepszą produkcję rano i po południu, a lekkie „przycinanie” szczytów w południe nie jest problemem. Optymalny zakres to 1,1–1,3. Więcej wymaga precyzyjnych obliczeń, ponieważ trzeba uwzględnić napięcia w mrozie, prądy MPPT i spadki na przewodach.
Odwrotna sytuacja, czyli falownik większy niż panele ma sens głównie wtedy, gdy planujesz szybkie dołożenie modułów lub potrzebujesz większego modelu ze względu na wymagania formalne. W innym przypadku to niepotrzebny wydatek i gorsza efektywność pracy urządzenia w dolnym zakresie mocy.
Przed zamówieniem upewnij się, że znasz limit mocy na fazę w warunkach przyłączenia, masz policzone spadki napięcia, odpowiednią liczbę MPPT i ochronę przepięciową, a falownik potrafi ograniczyć eksport do wartości z umowy. Wtedy Twoja instalacja fotowoltaiczna nie tylko ruszy bez problemów, ale też będzie gotowa na przyszłość.
Wybór między 1 a 3 fazami to w gruncie rzeczy wybór między prostym startem a długoterminową niezawodnością. A jeśli chcesz skorzystać z pomocy fachowców, którzy pomogą Ci na każdym etapie instalacji paneli fotowoltaicznych, zapraszamy do SM Project!
Instalacja jednofazowa przekazuje całą moc na jedną fazę, przez co sprawdza się głównie w mniejszych systemach do ok. 3–4 kW. W instalacji trójfazowej moc rozkłada się równomiernie na trzy fazy, co oznacza stabilniejsze napięcia, mniejsze ryzyko wyłączeń falownika i lepsze wykorzystanie energii w budynkach z większym obciążeniem.
Falownik jednofazowy sprawdzi się w domach z małą instalacją PV, gdzie większość odbiorników pracuje na jednej fazie. To dobre rozwiązanie dla użytkowników bez urządzeń trójfazowych, takich jak pompa ciepła czy płyta indukcyjna.
Warto go wybrać przy instalacjach powyżej 4 kW mocy, w domach z dużym zużyciem energii lub urządzeniami trójfazowymi. Falownik trójfazowy poprawia stabilność napięcia, ogranicza wyłączenia oraz lepiej przygotowuje system na przyszłą rozbudowę lub montaż ładowarki do samochodu elektrycznego.
Tak, jest to możliwe i zgodne z przepisami. Licznik zlicza energię sumarycznie, jednak moc z jednej fazy nie zasila bezpośrednio urządzeń z pozostałych. W efekcie część energii trafia do sieci, a inne fazy mogą ją w tym samym czasie pobierać, co zmniejsza autokonsumpcję.
Koszt falownika trójfazowego i dodatkowego okablowania jest nieco wyższy, ale różnica zwraca się w postaci stabilniejszej pracy, mniejszej liczby wyłączeń i lepszego dopasowania do nowoczesnych urządzeń domowych.
Operatorzy sieci zwykle pozwalają na przyłączenie maksymalnie 3,68–4 kW mocy na jednej fazie. W większych systemach konieczny jest falownik trójfazowy, aby zachować zgodność z warunkami przyłączenia.
Tak, tzw. przewymiarowanie instalacji (np. 6,5 kWp paneli na 5 kW falowniku) jest zalecane. Dzięki temu system produkuje więcej energii przy słabszym słońcu, a utrata mocy w szczycie jest minimalna. Optymalny stosunek to 1,1–1,3.
Falownik o większej mocy ma sens, jeśli planujesz rozbudowę systemu w najbliższym czasie lub wymaga tego lokalny OSD. W przeciwnym razie może działać mniej efektywnie przy niskich mocach i niepotrzebnie zwiększy koszt instalacji.
Tak, ponieważ rozkłada obciążenie na trzy fazy, co zmniejsza ryzyko przekroczenia dopuszczalnego napięcia i wyłączeń. Dodatkowo warto wybrać model z funkcją pracy przy podwyższonym napięciu i możliwością aktualizacji oprogramowania.
Zwróć uwagę na: liczbę MPPT, dopuszczalną moc na fazę, gwarancję (min. 10 lat), ochronę przepięciową oraz możliwość zdalnego monitoringu. Dobry falownik to inwestycja w niezawodność całego systemu.